Jakaś akcja była ale ja bym raczej na jakieś siły zbrojne Czadu w niej nie stawiał. Powiem więcej, chyba bym nie chciał żeby mnie uwalniały, bo pewnie od życia doczesnego uwolniliby przy okazji. Wcale bym sie nie zdziwił gdyby faktycznie ktos z kimś pogadał a że raczej o okup chodziło, czyli bandyterka, to większe gwarancje odstrzelenia porywaczy dawały siły francuskie niż tubylcy. Władze Czadu muszą mówić o swoim sukcesie, bo tak po prawdzie to istnieją dzięki mniej lub bardziej dyskretnemu wsparciu sił francuskich. Samo to że napisali iz "operatorzy" a nie żołnierze uczestniczyli w akcji ma pokazać że nie ma presji na swoją byłą kolonię przez Francję, a tylko to braterska pomoc.