Ale wiedziały o przekręcie wcześnie , może nie wszystkie ale te listy importerów na samym początku to wręcz zaplanowały to z rządem , zaczynjąć od cedrobów i Wipasów po Glencory , BZK , Komagry, złote ziarna itd. to one w tym uczestniczyły . Sam Kowalczyk tez nie siedział na krześle i w końcu wymyślił że puśćmy zboża techniczne , ktoś to opracował a rządzacy tylko przyklepali wbrew prawu . Gdy rolnicy w nieświadomości smarowali kombajny przed żniwami 2022 to już ówczesny wiceminister kołodziejczak już był instruowany by strajkować i kierować przyszłym buntem ale z protest przed biurm sasina nie pociagnał tłumów , wiec zrobiono nastepny krok w TV poinformowano że na granicy jest przekręt z rzepakiem technicznym i kilku rolników na wschodzie sie obudziło ale jak to TV szybko zdementowało ze to chodziło o przekręt podatkowy że mąż sprzedawał techniczny rzepak żonie która odsprzedawała jako spozywczy , ze problemu nie ma bo to tylko wyłudzenie VAT . To uśpiło rolników tym bardziej ze wycofywano VAT na urowce rolnicze , ceny nawozów sie rozpędzały , Kowalczyk zapewniał ze podrozeje i zaczęto sie przygotowywac po cichu do akcji ustalonej na spotkaniu na którym padły słynne słowa " chłop jest pazerny , da mu się parę złotych ..." . Wtedy poszły wszystkie ręce na pokład ,media dostały rokaz by nie mówić o rzadnych strajkch , gdy pod granica zbierało sie po 500 ciągników to w TV mówiono o strajku Agrouni pod Grójcem bo za jabłka nie płacili . Liczono ze protesty upadna przez nieinformowanie . zaczeła sie batalia przez socjal media ale główne TV nadal milczały więc w końcu wysłano kołodziejczaka na wschód by zorganizowal protest w Chełmie - rolnicy opornie ale pojechali na ten strajk ale nie z mysla ze coś sie ugra tylko że media sie zainteresują , i tak było bo Michał powiedział że nikt nic nie moze ale rolnicy zaczeli pracowac jako służby sprawdzając dokumenty TIR który utknął w rowie i miał 3 komplety dokumentów na zboze . znów trzeba było przebijać się u wojewody itd. nie mniej nikt juz za Kołodziejczakiem nie poszedł a zwykłi rolnicy i stowarzyszenia musiały reagować na to co dzieje sie na granicy , zwiazki zawodowe rolników siedziały cicho a nawet po mimo próśb odmawialy wprost współpracy