O to chodzi ze gdzieś zobaczysz wagon zbożowy na bocznicy i od razu aj gwałtu zasypia nas a jak zajrzysz do środka to rzepak, soja lub jakaś śruta . Każdy zna kogoś kto pracuje na koleii czy przejściach granicznych i wie jak wyglada sprawa , dlatego wiem że jechał jęczmień po żniwach a teraz juz nie jedzie . Chyba na top agra był nawet artykuł jak ukraińcy biadolą że przez to ze nie worzą do Polski wiec straca limit na kolejny rok . Było tam napisane także że zboża wysyłaja morzem do UE jak to określił rozmówca by mieli z czego produkować szynkę parmeńską czyli z założenia do Włoch czy Hiszpanów ale co do naszych wschodniej granicy nie jest źle . Tak więc powróciliśmy do dyskusji z przed lat gdy ukraińcy mogli wozić ile chcieli a nie wozili tylko mitomani opowiadali że widzieli gdzieś samochody na ukraińskich blachach . Z perspektywy czasu widać jak wtedy wciskano kit bo w tamtym czasie przewóz samochodowy zbóż nie istniał a dopiero sie rozkręcił o kowalczukowym wpóśćmy wszystko , nie badajmy , znieśmy cła itd. Wtedy to rzeczywiście to nawet kamazem mógł ukrainiec przywieżć , żadnych sendów , żadnych viatoli , żadnych opłat i wozili .Na szczęście po fali strajków , ucywilizowali trochę ten "przemyt" , obowiazkowy SEND na który terach pochlipują ukraińcy że płaca mandaty .
Oczywiście trzeba być jednak czujnym bo za chwile pokuj i różne moga byc kombinacje , nowe oszustwa itd. Ukraińce szybko sie moga przebranżowić np. jeszcze nie siedli do stołu negocjacyjnego a już ukraińce krzyczą chałwa Izraelowi i planują jechać na wojnę do eskimosów , licza ile to zarobią na tym jako najemnicy , oczywiście nie zamierzaja tm być rozjemcami tylko ramie w ramię wspierać ludobujców jak to maja w genach .