Dlatego trzeba obroty dostosować do obciążenia, np w aucie po płaskim czy z lekkiej górki to można i na 1200 jechać ale weź na takich jedź pod górkę, zobacz jakie drgania zaraz idą, w nie każdym aucie to czuć bo są wytłumione jedne lepiej drugie gorzej, ale układ cały napędowy dostaje w kość. Podobnie w ciągniku pryskanie czy siewka czy tam inne lekkie pracę to można i 1000-1200 obr, ale weź w pługu albo w ciężkiej uprawie tak katuj, zaraz się rozdupcy.
Ciągnikami na pokazach każą tak jeździć i na testach żeby spalania fajne wychodziły, a że tam skrzynia czy motor palpitacji dostaje to już tam UJ..
Jeszcze jest temat ekologii w nowych silnikach która jak nie dostanie temperatury i obrotów to zaraz to wszystko siada i się zatyka typu katalizatory i DPF.
Już nie mówiąc o całym dolocie.
Kto naprawiał silniki to wie o czym pisze, po dziadku albo kobiecie diesla robić to jak grzebanie w kominie
Tak się składa że praca na niskich obrotach bardziej niszczy silnik jak na wysokich, nie tylko silnik bo przeniesienie napędu tez, tłumiki drgań, koła dwumasowe ale tego akurat nie ma w ciągnikach. Na niskich obrotach panewki dostają w skórę. Jestem po budowie pojazdów, silniki mam można powiedzieć w małym palcu, to wiem jak to działa.
Te wciskanie ludziom żeby jeździli i pracowali na niskich obrotach to jest tylko i wyłącznie nagonka ekooszołomow i koncernów motoryzacyjnych, szybciej się zajedzie to szybciej będą części potrzebne albo nowy i zarobek
Ludzie w automatach teraz podnoszą obroty przy zmianie biegów, bo np taki DSG zmieniał biegi przy 1200 obr... A później dwunasty i konwertery padały, a wiecie jakie jest ciśnienie na panewki jak przy takich obrotach silnik obciążenia nagłego dostanie ? Były jednostki co potrafiły przez jazdę na niskich obrotach panewki obrócić.
Ja tam wolę jak spali ten litr czy 2 więcej ale za to silnik i przeniesienie napędu pracuje dłużej bezawaryjnie, a i szybciej zrobię to szybciej do żony wrócę i sobie za piersi potrzymam dłużej 👍
MF orka to na tempomacie 1800-1900, siew agregatem 1600obr. 6 inaczej moc i moment oddaje, można z obrotami zejść, ale jak orka w glinie, albo ugor to też 2000 mu kładę albo i lepiej.
Ale 6610 na pompie mechanicznej był w miarę oszczędny. Spalanie podobnie wychodziło jak w MF.
A jakie to nowoczesne silniki, ten 4.5l czy ten 6.8 z jd to silniki z lat 90 tylko rozwijane, inny układ wtryskowy i turbiny.
1600 obr to pryskanie, rozsiewacz, albo i mniej , w ciężkiej robocie to Claasem jadę 2000-2200 jadę. Musi być cugu 😁
A 28 letnie TDI się kręci, wtryski, pompa, dwumas, turbo wkładane przez Hansa w NRF 😂
Dieselki to były tanie w naprawach i eksploatacji latach 90 i na początku 2000.
Ja zima MF nie ruszam odkąd jest Claas, sporadycznie się zdarzy, także tam wielkość czy moc akumulatorów nie ma jakiegoś znaczenia dużego, aby trzymały napięcie dobrze.
Właśnie chodzi o skrzynkę, w MF nie poszaleje, bo tam jest ograniczone miejsce i te mocowanie które trzyma akumulatory, większego nie wsadzi bez przeróbek.
Właśnie się przekonałem, co prawda kupiłem go w cenie normalnego aku także tragedii nie ma, ale normalnie to on coś 500 z hakiem, gdzie za ultre płaciłem 300
2x77ah