Może tak, może nie. Teraz nie ma właściwie anonimowych kopert przynajmniej u nas , każdy życzenia pisze i do koperty wkłada, może z 5 było incognito, więc może głupio ludziom wkładać po 100 czy 200 zł.
No fajny stan miał i faktycznie miał ten przebieg, bardzo zdrowy był, miał jedną usterkę przez którą Francuz go sprzedał ale łatwa do naprawy, a kosić się nie dało z nią na pewno. Można było brać, motor też miał zdrowy, nawet dymka nie puszczał.
Jedyny minus to miał heder trochę mały bo chyba 4.6 czy coś koło tego. Na takie kombajn to biednie.
Trochę go musiałem ciągać.
Wcale nie mają mniej, korekty licznika robią i tyle. Wystarczy spojrzeć w kilka miejsc i widać ile kombajn ma przelotu mniej więcej.
Za ładny kombajn obojętnie jakiej marki trzeba zapłacić stosownie więcej zawsze.
Te motogodziny to nierealne. Ci co kupili mojego Claasa który miał 4200 oglądali takiego co miał 2500 to stwierdzili że tamten byl 2 razy bardziej wytłoczony od mojego.
Jacek miał Johna nowego i też dużo hektarów jakoś strasznie nie ma i też ciągle mu się psul, z tego co tutaj pisal
W ciężkiej ziemi to i mój MF owali 25 litrów na ha orki.