Ja kilka lat temu się przekonałem na przykładzie kilku osób, którzy wzięli ode mnie nasiona.
Zima była śnieżna i bardzo mocno wyprało, jeden wcale nie zaprawił, drugi kupił jakąś najtańszą, trzeci ode mnie wziął resztę kinto.
Bez zaprawy poszło pod pług i dostałem zjebe, że dziadostwo sprzedałem, ten z tanią zaprawą zostawił, ale była połowa obsady i w żniwa dramat, a u nas po kinto przetrwało.
Od miedzy gdzie większa skarpa wyprało, ale ogólnie zrobiło robotę.