ja mam bizona z dani, satry zlom moze ktos powiedziec no bo i jest stary, 70 ktorys rok, juz nie pamietam dokladnie. Ale awaryjnoscia nie ustepuje claasowi (mam oba i mam porownanie) akurat moj prawie niczym sie nie rozni od krajowki tylko tym ze ma wiekszy zbiornik, nadstawke nad chlodnica dzieki czemu nie zatyka sie plewa i ma chyba wytrzasacze kilka cm dluzsze, czesci pasuja normalnie krajowe (nie wiem tylko jak z przenosnikiem ziarnowym bo jest dluzszy, ale pewnie z rekorda bedzie pasowal) w mojej okolicy sa jeszcze 2 takie, tylko ze mlodsze i w oryginalnych malowaniach i tak samo jak ja, nikt ich nie chce sprzedac I prosze niech nikt nie mowi ze jakosc materialow nie jest inna, bo jest, maszyny ktore szly na export byly 2 albo i 3 razy lepiej wykonane, to samo tyczy sie ursusow produkowanych na export jak i wszystkiego, fiaty, polonezy, maluchy, wszystko to co szlo na export bylo lepsze po to aby wytrzymywalo za granica i zdobywalo uznanie.
Nie raz pracownicy ktorzy pracowali w bizonie, ursusie itp itd. mowili ze to co mialo isc na export bylo montowane na calkiem innej i oddzielnej linii montazowej. Wezcie pod uwage ze na export dalo sie zrobic glupie nadstawki nad chlodnice aby sie nie zatykaly i nie trzeba bylo ich czyscic co godzine, a w krajowych do konca szly bez nadstawek ;D
aa i ktos pisal ze w bizonach nie wytrzymuja skrzynie, mam jednego takiego bizonka (od roku przerobiony pod fasole) kupiony z pgr'u, kosil qq wiec lekko nie mial, jezdzil u mnie ponad 20 lat bez hamulcow, wszystkie hamowania byly wykonywane biegami, nie raz byl tak hamowany ze tyl poszedl w gore i skrzynia ani razu nie byla robiona