Mam takie samo myślenie...
Zaczyna mnie to wszystko irytować już bo płody rolnie nic nie są warte w porównaniu do kosztów życia czy prowadzenia tej działalności rolniczej. Mam niecałe 30ha i działamy razem z bratem po pracy tak hobbistycznie. Sprzęt mamy cały swój umiejętności też bo od dzieciaka na tych ciągnikach się jeździ.. ale jak spojrzę jaki pieniądz zostaje z tej całej gospodarki i co sobie mogę za to kupić, to się zastanawiam jaki to ma sens. Przecież jakbym tu u mnie ludziom na etacie powiedział, że dostaną 10-15zł i to wtedy gdy będzie słońce jeśli potrzeba i deszcz wtedy gdy jest wymagany, bo może być i 5zł a może być i 0zł- ale to dopiero będziesz wiedział za rok, to z całą pewnością żaden by się na taki deal nie zdecydował. Bo jeśli działasz na tak dużym ryzyku to zarobek musi być adekwatny i równie sowity.
Wuja warte jest to rolnictwo i z każdym rokiem coraz bardziej się o tym przekonuję. Ostatnio nawet sobie tłumaczę , że jeżdżę ciągnikiem po tym polu tylko dlatego żeby się wyciszyć i odciąć od tego zwariowanego i pędzącego świata chociaż na kilka godzin. Ale pieniądz z tego marny
Pieniądz robią wszyscy co z rolnictwem dookoła są związani - doradcy, agronomy, producenci śor i nawozów, centrale nasienne, producenci maszyn i całej tej nowej technologii. Wszyscy - tylko nie rolnik, który upadla się sprzedając plon z pola za 400zł czy 700zł...
400zł -boshe...🤦♂️🤦♂️🤦♂️
Obiad w knajpie... i to bez gwiazdek Michelina...