Trzeba patrzeć ile się ma życia i przyjemności z niego a jeśli non stop praca od świtu do nocy a często i w nocy to co z tych pieniędzy?choć i ta harówa nie gwarantuje że je mamy.Sam po sobie widzę że może i efekty są bo cisnę z gospodarstwa ile wlezie ale za to dziecko małe widzi mnie zazwyczaj w tyg przy jedzeniu i chwilę wieczorem.Tych zmarnowanych lat w oborze nikt nam nie zwróci....a życie rodzinne, towarzyskie, nasze pasje, wszystko na tym cierpi.