Użytkuję taką Krone HSL3502 już kilka lat, większych awarii nie było. Pogubione osłony podbieracza, połamane noże i połamane palce podbieracza - na przestrzeni kilku lat normalna eksploatacja. Co do wydajności to tak jak kolega wyżej napisał, na dzień dzisiejszy nie powala osiągami, więc do własnego użytku - TAK, na zarobek -NIEZBYT. O ile z palcami podbieracza można sobie tanio poradzić ponieważ pasują od kostki Z-224, blacha podbieracza już ponad 100zł - bo to KRONE (tak mi powiedzieli w sklepie) o tyle największym problemem w tej maszynie są noże, a właściwie brak ich zabezpieczeń przed ciałami obcymi tzn. najczęściej kamieniami. Zabezpieczenie jako takie jest, tylko nie przemyślane, teoretycznie w razie wpadnięcia czegoś ma się odsunąć cała belka z wszystkimi nożami, niestety jest zamocowana na 2 solidnych (twardych) sprężynach. W praktyce prędzej nóż się złamie niż cała belka odsunie.
Jeżeli maszyna byłaby używana na trwałych użytkach zielonych (łąkach) nie ma obaw o noże, gorzej jeżeli zbierałaby poplony.