Skocz do zawartości

losktos

Members
  • Postów

    3450
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez losktos

  1. losktos

    Pszenica Ozima i jara

    ok. 150 kg N
  2. przecież polifoska 21 zawiera azot
  3. dla naprawdę silnie rozwinietych pszenic można by ją stosować, lepiej nadaje się niż na rzepak. Aczkolwiek dla mnie osobiście ciekawszy jest saletrosan
  4. z siarczanem można już jechać. Na saletrosan można jeszcze poczekać
  5. jakie ph? Jeżeli w granicach 5,5 to ja bym tak zostawił. Za pieniądze które wydasz na kredę zrobisz porządne wapnowanie po żniwach
  6. stożek chyba ucierpiał. Marne szanse na przetrwanie. Spróbuj wyrwać kilka roślin, przetnij i zobacz jak wygląda stozek
  7. W tym wpisie przedstawię kilka kombinacji fungicydowych na które warto zwrócić uwagę w zabiegach T1. Będę operował wyłącznie nazwami substancji aktywnych i mniej więcej ich dawkami ponieważ, to czy ktoś użyje środka X czy środka Y, raczej nie wiele będzie tu zmieniać. Dawki poszczególnych substancji będę określał w pewnych zakresach od-do. Wynika to z różnych zawartości poszczególnych substancji aktywnych w fungicydach. Poszczególne warianty ustawiłem mniej więcej od najmniej skutecznych do tych najsilniejszych ale z uwzględnieniem stosunku cena/jakość. Przedstawiam tylko zabiegi kompleksowe, zwalczające (w mniejszym lub większym stopniu) wszystkie choroby na które warto zwrócić uwagę w T1. 1. Propikonazol 90-100 g/ha, prochloraz 360-400 g/ha, fenpropidyna 300-400 g/ha Wariant który według mnie jest najtańszym i ostatnim z tych które zachowują jakość na w miarę przyzwoitym przyzwoitym poziomie. W zależność od użytych środków cena zabiegu wyniesie ok. 120 zł/ha. Cudów w postaci 100 % skuteczności przy takiej ochronie nie ma co oczekiwać, ale przy mniej intensywnych uprawach zabieg jak najbardziej uzasadniony. Polecałbym go raczej na odmiany dość odporne na choroby, szczególnie na septoriozy. Z mączniakiem nawet przy silnej infekcji nie powinno być problemów (fenpropidyna działa bardzo dobrze wyniszczająco). 2. Prochloraz 320-400 g/ha, tebukonazol 160-200 g/ha, proquinazid 40-50 g/ha, chlorotalonil 150-200 g/ha Wariant, który polecałbym na nieco bardziej odporne odmiany i raczej dla ochrony w celach zapobiegawczych niż interwencyjnych. Ogólnie w niekorzystnych warunkach może przepuścić nieco mączniaka (szczególnie przy silnej infekcji przed zabiegiem) i septoriozę (w mniejszym stopniu). Koszt zabiegu ok. 160-180 zł/ha. Pod względem jakości zabiegu można by umieścić ten wariant nieco wyżej w kwalifikacji, ale ze względu na stosunek cena/jakość i dobrą skuteczność tylko pod kątem zapobiegawczym, pozostaje na 2 miejscu. 3. Epoksykonazol 85 g/ha, fenpropimorf 250 g/ha, prochloraz 360-400 g/ha Kombinacja podobna do pierwszej, zarówno cenowo (120-130 zł/ha) jak i jakościowo. Różni się zasadniczo w 2 kwestiach: - kombinacja ta powinna lepiej poradzić sobie z septoriozą; - przy silnej infekcji mączniakiem przed zabiegiem, wariant 1 pod kątem tej choroby będzie nieco skuteczniejszy (wynika to ze słabszego działania wyniszczającego fenpropimorfu). Jeżeli zaś bardziej będzie chodziło o zabezpieczenie przed mączniakiem ten wariant będzie zdecydowanie lepszy. 4. Cyprodynil 450-600 g/ha, propikonazol 75-100 g/ha, fenpropidyna 300-360 g/ha Wariant dosyć drogi (zależnie od dawki ok. 200 zł/ha) ale i skuteczny. Poza septoriozą żadna choroba nie powinna stwarzać większych problemów. Przy odmianach dosyć odpornych na septoriozę i z tą chorobą nie powinno być problemu. Polecałbym go szczególnie na plantacje gdzie występują problemy z chorobami podstawy (monokultury) Tak na prawdę umieszczenie tego zabiegu na 4 miejscu podyktowane jest wyłącznie ceną. Gdyby był trochę tańszy można by umieścić go wyżej. 5. Epoksykonazol 80-90 g/ha, fenpropimorf 280-300 g/ha, metrafenon 100-105 g/ha Średnia cena zabiegu to ok. 150-170 zł/ha. Od kombinacji 3 różni się w sumie tylko metrafenonem zamiast prochlorazu. Co za tym idzie: - wysoka skuteczność przeciwko mączniakowi, szczególnie pod względem zabezpieczającym; - wyższa skuteczność na choroby podstawy (dla prochlorazu odnotowano już rasy grzybów odpornych) - nieco niższa skuteczność na septoriozę niż w przypadku wariantu 3 ale mimo to skuteczność i tak utrzymuje się na wysokim poziomie 6. Protiokonazol 120-150 g/ha, spiroksamina 300-375 g/ha, biksafen 60-75 g/ha Zabieg z górnej półki cenowej (w górnych dawkach ponad 200zł/ha) i w tym wypadku ta cena gwarantuje (chociaż nie do końca) jakość zabiegu na wysokim poziomie. Oceniając każdą substancje według przeróżnych testów, praktycznie każda wypada bardzo dobrze i cechuje się wysoką skutecznością. Jedyną rzeczą do której można by się przyczepić to mączniak. Skuteczność pod kątem tej choroby będzie porównywalna do dużo tańszych zabiegów. Kwestią sporną mogą okazać się w niektórych warunkach podsuszki. Aczkolwiek w górnej dawce protiokonazolu nie powinno być z nimi problemu. Wariant ten polecałbym na rejony w których występuje problem z fuzariozami. 7. Epoksykonazol 67-80 g/ha, boskalid 233-280 g/ha, cyflufenamid 5-10 g/ha Kombinacja w przedziale cenowym 220-240 zł/ha. Opcja dla plantacji raczej prowadzonych wysoko intensywnie, w terenach o wysokiej presji chorób i nastawionych na wysokie plony. W takich warunkach uprawy raczej warta swojej ceny. Przy takim zestawieniu żadna choroba nie powinna nas zaskoczyć. Jest to wariant który zarówno pod katem wyniszczającym jak i zabezpieczającym zadziała równie dobrze. Jak widać cena zabiegu niesie za sobą pewną jakość, ale nie w każdym wypadku gwarantuje wysoką skuteczność (np. wariant 2). Zabiegi tańsze (do 150 zł/ha) mogą zapewnić skuteczność nawet zbliżoną do tych najdroższych, ale tylko w przypadku małej presji chorób, "suchych" wiosen, dobrego przedplonu i wysokiej odporności odmian. Zwykle niosą za sobą wyższy stopień ryzyka porażenia chorobami, gdyż nigdy nie da się przewidzieć pogody. Dla upraw prowadzonych mniej intensywnie na pewno będą lepszym rozwiązaniem, ze względu na stosunek wartości uzyskanej zwyżki plonu do kosztu zabiegu.. Według mnie plony rzędu 7-8 t/ha (oczywiście w zależności od warunków glebowych) są taką granicą pomiędzy tanią a drogą ochroną. Z kolei stosowanie taniej ochrony przy zakładanym plonie 10 t/ha jest równie nie racjonalne jak droga ochrona przy niższym plonie czy gorszych warunkach uprawy. Aby uprzedzić pytania co niektórych osób co do dawek. Głównie podałem dawki z górnych przedziałów zaleceń poszczególnych środków. Wynika to z tego ze mieszkam w rejonie o wyższej presji chorób. W innych częściach Polski nieco niższe dawki mogą okazać się równie skuteczne. Na koniec przykład porównujący 2 ochrony T1 Opis znajduje się pod zdjęciem w galerii W kolejnej części zabiegi T2 http://www.agrofoto.pl/forum/blog/50/entry-1681-propozycje-na-ochron%C4%99-fungicydow%C4%85-t2-w-pszenicy-ozimej/ Cały wpis ma charakter orientacyjny i jest raczej własna opinią. Informacje przedstawione oparłem na wiedzy zdobytej z ogólnodostępnych testów i własnej praktyki. Nie należy traktować tego jako "wyrocznie".
  8. rzepak był pryskany na jesieni od chwastów?
  9. Śledząc forum AF kilkakrotnie spotkałem się z wpisami o dokrzewianiu pszenicy. Jako, że w ok. 70 % zabieg ten jest w ogóle bezsensowny i wiele osób ciągle waha się z podjęciem konkretnej decyzji, postanowiłem poświęcić chwilę i wyjaśnić całe sedno tego zabiegu. Nie będę tutaj opisywał szczegółowo metod dokrzewiania (informacji na ten temat jest pełno w internecie i gazetach rolniczych) ale postaram się przedstawić zagadnienia decydujące o sensowności zabiegu. Jak wiadomo dokrzewianie za pomocą azotu azotanowego, CCC i według innych metod wcale nie jest mitem. To po prostu działa i nie ma co do tego wątpliwości (jeżeli w to nie wierzysz to raczej nie czytaj dalej). Jest wiele sytuacji w których zabieg ten jest naprawdę uzasadniony (późny siew, słaby rozwój jesienią itd. itd.) Podstawowymi kryteriami do tego czy wykonywać zabieg są 3 kluczowe zagadnienia: Obsada i stopień rozkrzewienia roślin jesienią Czas w którym „zaczyna się wiosna” Warunki panujące wiosną O ile pierwsze zagadnienie jest dla każdego oczywiste o tyle na drugie i trzecie rzadko kto zwraca uwagę, a są one (szczególnie 2) tak samo ważne jak pierwsze i moim zdaniem właśnie termin ruszenia wegetacji w największym stopniu decyduje o tym czy daną plantacje dokrzewiać czy nie. Teraz trochę cyferek. Przyjmuje się że optymalna obsada pędów kłosonośnych wynosi 700-1000 szt./m2 (różne źródła podają różne informacje, zależy to od odmiany, typu, więc nie traktujcie tego jak wyrocznie). Znając obsadę roślin wystarczy podzielić zakładaną liczbę pędów przez liczbę roślin na metrze i mamy jasny wynik. Teraz dla zobrazowania całego procesu skupmy się na konkretnym przykładzie: mamy plantacje o obsadzie 350 roś/m2 i rośliny są na przełomie faz 3-4 liści i początku krzewienia. Na większości roślin można zauważyć jedno rozkrzewienie 700-1000 / 350 = 2-2,8 (dla zaokrąglenia 3) pędy na roślinie – obsada docelowa Mamy ustaloną docelową liczbę pędów, następnie porównujemy ją z faktycznym stanem. (nie będę rozpatrywał tutaj sytuacji gdy mamy 3 i więcej rozkrzewień bo wtedy wiadomo że nie ma nad czym się zastanawiać). Jak wiadomo pszenica krzewi się również na wiosnę (nawet bez szczególnych zabiegów pobudzających krzewienie). No więc jak teraz stwierdzić czy dane rośliną dobiją do tych 3 pędów samodzielnie czy trzeba im pomóc? I tutaj właśnie odpowiedź daje wspomniane wcześniej 2 kryterium. Czyli czas „rozpoczęcia wiosny” lub po prostu ruszenia wegetacji (celowo używam terminu "rozpoczęcia wiosny" a nie "ruszenia wegetacji" bo mam na myśli nie tylko rozpoczęcie wegetacji pod kątem przyrodniczym ale między innymi termin rozpoczęcia prac polowych takich jak nawożenie itp) Zapyta ktoś, "co ma piernik do wiatraka, jaki czas?” - oto wyjaśnienie. Pszenica może krzewić się max. do ok. 15 kwietnia. Po tym terminie zmienia się stosunek długości dnia i nocy, dzień wydłuża się do ponad 14 godzin i roślina bezpowrotnie przechodzi w fazę strzelania w źdźbło – po tym terminie żadne zabiegi nie dokrzewią roślin. I to właśnie okres od terminu ruszenia wegetacji do daty mniej więcej 15 kwietnia determinuje fakt czy rośliny trzeba pobudzać do krzewienia czy nie Dla zobrazowania rozbijmy tą naszą wirtualną plantacje na 2 sytuacje. 1. Wiosna startuje normalnie, temperatury stopniowo rosną, wjeżdżamy z azotem w pierwszych dniach marca. W takim wypadku praktycznie żadne zabiegi dokrzewiające nie mają sensu. Azot podany przy ruszeniu wegetacji w zupełności wystarczy (i to nawet nie koniecznie z dużym udziałem N azotanowego). Rośliny mają dużo czasu do wspomnianego wcześniej 15 kwietnia i spokojnie „nadrobią zaległości”. 2. Na przedwiośniu powraca zima (sytuacja z 2013 roku – z N wjechałem dopiero w kwietniu). W takim wypadku zabiegi dokrzewiające jak najbardziej wskazane, czasu jest mało i każde pobudzenie krzewienia jest na wagę złota. Na pierwsze dawki N w takich sytuacjach najlepiej decydować się na saletrę amonową (bądź inny nawóz o podobnym podziale form N) i dodatkowo w zależności od terminu zabieg 0,5-0,7 l/ha CCC naprawdę może pomóc. W obu sytuacjach o sensie zabiegu będzie decydowało też 3 kryterium czyli warunki panujące wiosną. Nie raz obserwuje się sytuacje gdzie wegetacja ruszyła ale rośliny rosną „niemrawo”. Wody zwykle w tych fazach nie brakuje (chociaż rok 2015 pokazał, że nie ma na to reguły) a całym sprawcą powolnego wzrostu są zazwyczaj wahające się temperatury. W tym wypadku stosowanie CCC może być utrudnione ponieważ do rośliny substancja ta wnika w temperaturze 8 C. Można w tych sytuacjach ratować się 2 sposobami: dodatek adiuwantu (zwykle pozwala na wniknięcie substancji w temperaturach od 5 C) lub zabieg wykonywać w godzinach przed południowych, tak aby substancja wniknęła do rośliny przed spadkiem temperatury. Działanie pobudzające formy azotanowej azotu również może być nieco słabsze (w niższych temperaturach azot azotanowy pobierany jest słabiej) Myślę, że udało mi się mniej więcej wyjaśnić kiedy faktycznie decydować się na dokrzewianie. Aby ten wpis nie był tylko teorią w kolejnym wpisie postaram się to poprzeć praktycznym przykładem. Niestety będzie on mógł służyć jako wzór raczej na następny sezon (chce wykonać zdjęcia w momencie ruszenia wegetacji i w momencie rozpoczęcia strzelania w źdźbło, określić liczby pędów z uwzględnieniem zastosowanego nawożenia itp.) Na razie musi wystarczyć teoria ;) Link do kolejnego wpisu http://www.agrofoto.pl/forum/blog/50/entry-1773-wiosenne-dokrzewianie-pszenicy-ozimej-tak-czy-nie-do%C5%9Bwiadczenie-polowe/
  10. szczerze to Twoja ochrona może przepuścić na prawdę wszystko. Nie patrz na to ze ma w dobrej cenie prosro i amistar bo w tych samych pieniadzach można sklecić coś skuteczniejszego. Co do T3 nie bój się dawki. Nie ma tam strobiluryny, także 0,75 to śmiało możesz stosować (1l by nie zaszkodził)
  11. można to zrobić taniej ale będzie już duzo słabiej ze skutecznością. W T2 Menare zastap epoksykonazolem (cena podobna a lepsze efekty). Ewentualnie jak bardzo chcesz zejść z kosztów to zamiast Capalo - Duet Star + prochloraz Ja bym tu trochę zmienił T1 - Capalo > Duet Star + prochloraz > Bumper Super + Lotus (ułożone od najwyższej ceny i skuteczności), lub jeżeli już uparłbyś się na prosaro to dodaj chociaż morfoline T2 - wyrzuć prosaro i daj zwykły epoksykonazol do amistaru T3 - przynajmniej 0,75 prosaro - na samo 0,3 prosaro szkoda jechać Jeżeli chcesz jak najbardziej zejść z kosztów to moim zdaniem najrozsądniej będzie w T1 wybrać wariant 2 lub 3, w T2 przy epoksykonazolu też nieco zaoszczędzisz a za to bedziesz miał dobre T3. W przypadku T2/T3 prosaro 0,7 + amistar 0,5 W jarych sytuacja podobna
  12. tak, w T3 możesz zrobić po 0,7 oba środki
  13. na start saletrosan 150-200 kg (zależnie od stanu plantacji), kolejne dawki po 200 saletry lub II - 250, III - 150 z tym że nie śpiesz sie aż tak z sianiem (szczególnie jeśli zdecydujesz się na saletre w pierwszej dawce). Koniec lutego - początek marca spokojnie wystarczy. Pogoda zweryfikuje
  14. to zależy czy skrzynia 32x32 to dynashift czy ta z zakresami AB. Skrzynia dynashift jest lepiej dopracowana i mniej awaryjna. Skrzynia z zakresami AB co do wyboru prędkości zbytnio nie odbiega od dynashifta bo ma tyle samo przełożeń (z tym ze przełączanie jest mnie wygodne niż w dynashifcie) Według mnie skrzynia z zakresami AB do prac polowych - ok, do transportu - nie.
  15. T1 chyba chciałeś napisać Safir. Rozwiązanie jak najbardziej ok T2 wyrzuć topsin i bumper i w ich miejsce daj Safir 0,8. (ewentualnie jak nie chcesz dublować substancji to w T1 zamiast safiru daj Bumper - a prościej Tilt (Bumper + leander) + Mirage) T3 Tebu + ewentualnie topsin
  16. przede wszystkim powiedz jaki jest stan plantacji, jak są rozwinięte rośliny? Robiłeś badania na zawartość Mg i pH?
  17. kizeryt jak najwcześniej ogólnie całe Twoje nawozenie trzeba by poprzestawiać 1. Saletrosan 2. Mocznik 3. Saletra No i dawki też przydałoby sie podciagnąć bo trochę za skromne
  18. pryskałem kilka lat lancetem (bez zabiegu jesiennego). Jeżeli nie masz ostroznia na polu to śmiało możesz stosować, dobry srodek w rozsądnych pieniądzach
  19. w T2 Duet 0,6, gwarant 1 l T3 - osiris 1,5 l w jęczmieniu jarym wystarczą 2 zabiegi
  20. W T3 zostaw sobie Osiris a Gwarant dodaj do Duetu w T2 Co do T1 Tilt z miragem może być (podkreślam w T1) ewentualnie zamiast Tiltu - Duet Star. W tych pieniadzach to jedne z skuteczniejszych rozwiazań
  21. zakładam ze masz słabą pszenice skoro chcesz dać 250 kg saletry na start Mocznik pasuje wysiać najpóźniej w fazie BBCH 30-31 Zakładając że z pierwszą dawką wejdziesz w pierwszych dniach marca i pogoda nie zrobi jakichś niespodzianek to 2 dawka wyjdzie za ok. 3 tygodnie @Kondziu to zależy od stanu plantacji. W ubiegłym roku na wiekszości dzieliłem tak: 1 - 64 kg N 2 - 69 kg N 3 - ok. 45 kg N
  22. a co jeśli wegetacja ruszy w pierwszych dniach marca? No chyba że masz silnie rozkrzewiona pszenice
  23. poza Capalo i tebu podałeś wszystko to czego nie powinno się robić w ten sposób Porównanie yamato do Capalo to jak maluch i mercedes.. Tilt z miragem tylko na T1, w T2 nie ma czego szukać
  24. zabieg po ruszeniu wegetacji a zabieg na płatek to całkiem inna rola tak więc jeden drugiego nie wyklucza. Jeśli chcesz w miarę wyregulować łan to toprex jak najwcześniej po ruszeniu wegetacji (jak tylko temperatury pozwolą) Im później zastosujesz tym działanie jako regulator bedzie słabsze
  25. To jest całe nawozenie czy pierwsza dawka? przy temperaturze 5 C hydroliza mocznika do formy amonowej trwa ok. 21 dni
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v