A mnie już sr** się chce od czytania kto skąd i od kogo się mleka surowego napije od krowy. Gratuluję. W dobie "globalizacji" napić się nieprzegotowanego mleka choćby nie wiadomo jaką się wiarę miało w jego "czystość" to nie wiem, akt odwagi? My to my, ale podać je dziecku to już raczej głupota. Ja wiem, z reguły niczym to nie grozi, szczególnie nam,którzy mamy do czynienia ze środowiskiem bytowania bydła. Ale ludzie, wpada do was weterynarz i w tym momencie macie pakiet z prawie połowy Europy. E.coli, toksoplazmozy, listerioza, neosporoza, gorączka q, gronkowce itd... wszystko może się przytrafić. Możesz mieć 5k bakterii w ml i choćby śladowe ilości czegoś , trafisz w czyjś moment obniżonej odporności, lub jakiegoś leczenia i zaczyna się problem...albo tragedia
To nie lata 50, kiedy krowa rodziła się gospodarstwie z tej samej gminy najwyżej. I widziała przez całe życie gospodarzy i może ich dzieci jedynie