Nie "kazał kupować", tylko przestał sprzedawać hurtownikom. Hurtownicy nie sprzedawali rolnikom, bo nie mieli czego sprzedawać. W efekcie rolnicy pojechali kupować na stacjach paliw. Zrobił się szum, ze braknie, bo wyszły "awarie instrybutorów". Tak ciężko to pojąć pisowskim bezmózgom?
Swoją drogą, ciekawe jakie zapasy zrobili wyznawcy. Żaden się nie przyzna, że nakupił, bo wybrańcom nie wierzy.