Z obserwacji. Nie udało się zdobyć Ukrainy szybko, łatwo i przyjemnie. Dotarło do putina, że trzeba się bardziej wysilić bez gwarancji powodzenia. Wycofać się nie wycofa, a Ukraina się nie podda bez walki. Teraz z premedytacją wali z cięższych dział do cywilów i pcha coraz większe zasoby armii niszcząc wszystko. A zachód patrzy. I tylko kwestia czasu, aż putin użyje jeszcze cięższych "argumentów" , straty w ludziach staną się nie do zaakceptowania przez zachód. A wtedy.... Czerwony guzik czeka...