Pracownik jednej stacji mówił szef przed wybuchem wojny mieli full zapasu, ma kilka stacji i nie wiem jak to rozumieć mówił też, że zakupił kilka wagonów po niskiej cenie.
Ja wybuchła wojna po tym oblężeniu stacji co były, telefon o 5rano by szybko na stację i ceny w górę 40gr. A on mu na to, że nie ma problemu bo śpi na stacji. I tak kilka dni cena w górę. A jak dzwoniłem o 600L by przywieźli to Panie puste zbiorniki, zadzwoń pan po 15. A po 15stym cena z 7coś, już nie pamiętam.
Zarobił miliony. Słowa pracownika.