U kumpla mieszanka owies+pszenica+jęczmień dostała w zeszłym roku na IV klasie 50 ton obornika od świń i byków i od 150 kg saletrzaku i 200 kg lubofoski plus jakiś wapniak 300 kg/ha przed samymi żniwami się nieźle rozchwiała ale dostała do samego koszenia ale jakby był to sam owies to pewnie plackiem by leżało.
Mnie ciekawi jak by wyszło sianko z lucerny, u nas jak kiedyś robili to o 4 rano już przewracać się szło bo nie ustawiało się drabinek a zwożenie najpóźniej do 11 rano. Słyszałem że nawet po tym sianie zimą z krów mleko się lało tylko wiadra trzeba było zmieniać .
Podziw i szacun w takich trudnych czasach iść w dużą inwestycję. Chyba w ogóle nawozu nie będziesz kupował bo jak dasz gnojowicę od świń i obornik od byków to aż nadmiar składników będzie
Z jęczmieniem to trzeba poczekać żeby ziemia się dobrze wygrzała. Ja w tym roku nawet owsa nie sieję za szybko ale to dlatego, że wspólnie z wujkiem doszliśmy do wniosku że bez sensu jest co chwilę przeczepiać maszyny do ciągników i razem z jęczmieniem i mieszanką się posieje. Jeżeli to na złe wyjdzie to pozostaje dalej przeczepiać.
Dziś wczesnym rankiem pszenica i pszenżyto podsypane azotem, szło jak po betonie bo przymroziło do -6*C. Na dziś wystarczy a jutro bronowanie i gnojówkowanie łąk.
Podziwiam za odwagę, co nie oznacza że uważam że źle zrobiłeś wjeżdżając w pole. Ja bym już zapinał wsteczny i wiksa do domu . Trochę przednie koła wsiadły.
Cały dzień słoneczko i nawet ciepło, teraz gwiazdy świecą i będzie mroźna noc. Trzeba będzie ten przymrozek należycie wykorzystać tym bardziej że od niedzieli prawdziwa wiosna się zapowiada .
Sorki nie zwróciłem uwagi. Chyba zima na 5 minut wróciła bo przewiało troszkę śniegiem, cały dzień przepaduje i w najcieplejszym momencie dnia było 6 st.
Na pewno nie będę czekał aż się wszystko wysuszy i siał w popiół. Na moich polach jeszcze nie ma co siać w nocy cały czas przymrozki w dzień po 5-7 st maksymalnie więc nie będę siał w takich warunkach. W zeszłym roku siałem 27.03 trzy dni minęły i już kiełkować zaczął i sypał bardzo dobrze i też gęsto nie siałem.
Jeżeli nie będzie zapychać i dobrze przemarzło to siej szkoda ziemie suszyć i czas z paliwem marnować. Ja daję 200 kg polifoski 5 i 150 kg po połowie zaksanu i salmagu bo zostało w zapasie.
Ja w tym roku robię same eksperymenty i owies będzie siany ze wszystkimi zbożami końcem marca chyba, że wcześniej się zrobi ciepło i ziemia się ogrzeje.
W nocy miałem -4 a teraz 7 st i więcej nie będzie bo nadeszły chmury i pada lekki deszczyk. Pierwszy raz od kilku lat będę czekał z nawozem dopiero jak się ociepli i zobaczę co będzie lepsze.
Jak się da za mało to pewnie że plonu nie odda i nie zarobisz, ale trzeba przekalkulować bo od pewnych dawek nawozów i innych specyfików plon się nie zwraca.
Dziś pierwszy gospodarz we wsi ruszył z uprawą pod jare. Jutro posieję azot na jęczmień i żyto bo one wcześniej wznawiają wegetację, a pszenica i pszenżyto jeszcze "nie dojrzały" do nawozu.
Jak nie będzie zbytu to nie będą kosić, u mnie w okolicy jest już kilku co ok. 15 maja siało seradelę i stoi do tej pory i postoi pewnie do maja, się zastanawiam czy nową posieją czy te suche badyle będą stały.