No, kiełbasa uwędzona. Jutro szynki, kabanosy, serki. W wigilię do pracy, w Boże Narodzenie do pracy, w drugi dzień się dychnie i zaś trzeba iść tyrać. Życie. Pogoda też nijaka, ni to ciepło, ni to zimno. Coś śniegiem na południu straszą na święta. Ciekawe czy się sprawdzi.