No z takim podejściem to strach by było jeść co żona ugotuje. Na wsi jest ta różnica że w większości pracują oboje razem i są ze sobą całymi dniami, a w mieście pracują osobno, widzą się tylko wieczorami, w pracy koledzy koleżanki i w d*pach się przewraca, ten tą posunie, ta da d*py tamtemu i potem tak to jest z tym zaufaniem już do niczego, bo rozwód może być.