Ciebie samą bez mamusi okiełznać to już byłoby wyzwanie nie lada i pierwszy lepszy nieszczęśnik by sobie z tobą nie poradził. A gdzie tu jeszcze mamusia, a pamiętaj jedno - jaka marchew taka nać, jaka córka, taka mać.
No najpierw to bym musiał widzieć że ty umiesz rządzić, a nie że ty chcesz.