Do lubelaków ogólnie nic nie mam, choć kryształowe nie są, ale rzeszowsko- krakowskie mendy, to są ziółka z pod ciemnej gwiazdy, ze dwa tygodnie temu się przekonałem na własnej skórze co to za uje pierdO*lone, nawet nie wiedziałem skąd ten uj pochodzi, a się okazało skąd pochodzi. I niestety, już któryś z kolei taka sama menda.