Skocz do zawartości

Chłoporobotnik

Members
  • Postów

    1989
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Chłoporobotnik

  1. A w rodzinie, nawet dalekiej to już nikt do ślubów i wesel niezdatny...
  2. 4 lata temu byłem. Kompletnie mi się to nie opłaciło... To samo co jedzenia tam było mam u siebie - był filet z kuraka, filet z kaczki, ziemniaki, surówki, żurek a gorzałka to pikuś. Panna młoda już drugiego dzieciaka wychowuje i się śmieje, że moja kolej a ja jej na to, że niech robi przyrost naturalny za siebie i za mnie - mina bezcenna.
  3. Ja nie bywam, w końcu jestem też z tego rejonu co Jacuś... Ja bym tak nie umiał. Pod nieobecność 5mm napadało, lipiec 105mm.
  4. Zaczęło padać.
  5. Mi nie trzeba okazji, ba nie obchodzę żadnych świąt. "Życie jest krótkie a pić się chce" a że kolega też za kołnierz nie wylewa to trzeba by coś spożyć.
  6. Dziś na 15 zaproszenie na spożycie. Trza by jakiego litra miodówki zabrać, coby nie z pustymi rękami.
  7. Kukurydzę to ja sieję co 3-4 lata, jak mi się ziarko kończy.
  8. Sieję ale dla kur. Za dużo białka dla uszatych. Chyba, że z chwastem, to na zielono tak.
  9. Nie daję. Po prostu mieszam obornik spod wszystkiego. U mnie dawanie go na trawę może być bardzo problematyczne. Sądzę, że jakbym tego nie miał to już bym z łóżka nie wstawał bo nie miałbym po co.
  10. Nie kradnę a na d*pę to nigdy nie wlazłem i nie wlezę. Niemniej jednak to nie po mojemu. U mnie ani psa ani kota ale za to trzycyfrówka innych stworów.
  11. Wstyd dla wsi takie gospodarze...
  12. Aż żal miejsca na te szczekacze... Parę przęseł więcej i zamiast wylewki na spodzie trawa i jajka za pół darmo...
  13. Nie rozróżniam osobnego gnoja - wszystko idzie w jedno miejsce i jest w tym w uj słomy.
  14. Zawsze 3 a jak dopisała pogoda to i w listopadzie nieraz się jeszcze skubało coś na zielono. Bywały lata, że dopiero po 20 listopada na suchy prowiant się przechodziło.
  15. Sypywałem granulatu, tak co 2-3 lata. Jesienią, żeby się przez zimę rozłożyło. Wydaje mi się, że po latach niedbania, koszenia długo po wykłoszeniu czyli zasianiu zaczęło plonować lepiej, potem kosiło się wcześniej, przed wykłoszeniem, przestało się siać i koło się zamknęło.
  16. Wiosną trochę Polifoski pod pierwszy pokos.
  17. Trawy jakoś coraz lichsze są. Kiedyś to się suszyło, tak z 6-7 lat temu a teraz to jakieś chyba wyrodzone. A nigdy to nie orane i nie siane.
  18. Ja nie suszę maszynowo.
  19. Ty będziesz wiedział, z lucerny da się siano zrobić, tak jak z koniczyny?
  20. Azotu nie dostało nic więcej niż 110 czystego. Gnój, poplony i rok podpasował. Sąsiad w środę żniwował, pszenica, przedplon na 3/4 kawałka to w ostatnich 5 latach tylko pszenica, mieszanka i jęczmień, reszta posiana po zeszłorocznych ziemniakach, 2 lata temu symbolicznie poprószone gnoja, jedna dawka azotu, zero grzyba, odżywek i dobrze ponad 5 z hektara a może bliżej nawet 6 dało. Z kim by się nie zgadał to sypie.
  21. Zimowy owies 10l-6,20kg. Jęczmień ozimy 10l-7kg. Pszenica Avenue 10l-8,2kg. Reasumując: - pszenica - rekord absolutny - 8100/ha - jęczmień ozimy - 7500/ha - owies ozimy - 6600-6700/ha.
  22. Na płotkach, niektórzy do kopek stawiają. Nie ususzy bez tego do połowy czerwca. Za mokry i za wilgotny klimat.
  23. Kto suszy pierwszy pokos to zawsze składa. Tacy co mają po 5 byków to robią z pierwszego sianokiszonkę bo łatwiej a drugi pokos suszą. 3,5mm, lipiec 100mm.
  24. Nie ususzysz u nas w maju czy początkiem czerwca "na ziemi". Nie ma szans. Może w połowie - pod koniec czerwca, jak się uda ze 4-5 dni ładnej pogody... Drugi pokos to sam nieraz suszyłem bez składania. Pierwszego się nie da... Za mokro, rosy, że wszystko ocieka i dłużej niż 3 dni bez deszczu ciężko zrobić.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v