Przecież tobie jedyne co pozostało panie kowalski to panny, od których jedynie możesz syfa łapnąć. Więc nie specjalna to różnica, jak w waszych wyborach - samo zło.
Bo próbowałem. To jest niejadalne. Wygląda pięknie ale smak g...
A tak jak ty żyjesz to tak powinno być? Czyli żona, dzieci? Wcale nie i nie musi tak być.
W życiu nie zjem kupnego ziemniaka ani żadnego warzywa od bambra. Ni ch*ja. Nie po to pole jest żeby żarcie kupować.
A czym się tu martwić? Wystarczy kobity traktować jak zło i przezroczyste jak powietrze.
Ja na szczęście nie mam dziecków i kobity ani rodziny żeby się nimi martwić. Zresztą co to za pokolenia teraz... Słabe to, chorowite i następne kaleki rodzą.
Jak masz rosy takie, że z butów kapie a mgłę co drugi dzień to choćbyś dwa razy na dzień przewracał to nie wysuszysz w 4 dni w maju czy początkiem czerwca.
Nie, u mnie zawsze z tydzień stoi. Może w piątek coś a w sobotę resztę. Nie ma się co napalać. Wczoraj dopiero pokosiła reszta suszących.
Popadało, 14 stopni.
Takie nie do końca dobre to fajnie jak sobie poleży, ubije, przydusi.
Ja mam wykoszone wszystko co na siano. Drugi pokos pewnie dopiero po urlopie i żniwach, choć nie pasuje mi to bo trawa duża koło zboża będzie.