A ja to w życiu bym nie wydał tyle pieniędzy na jakiegoś zetora bez komfortu i przedniego napędu, wolałbym renówke albo jd np 2850 za te same pieniądze
U nas pękła obudowa skrzyni w m135gx przy pługu 4 skibowymy, a dla sąsiada, który kupił taką samą kubote od tego samego dilera, też pękła skrzynia, przy pługu, plus dla nas odkręciły się śruby od szyny tylnych zaczepów, 2 tyś mth kubota przepracowała, awarie naprawione na koszt kuboty, co do skrzyni pierwsza tak awaria w Polsce, a na dodatek w jednej wiosce pękły dla obydwu posiadaczy, my zostałeś przy swojej kubocie, a sąsiad wymienił ją na nową m7 150km
No no, dla każdego wyliczenia wyjdą inaczej, bo nie wszyscy mają tą samą cenę za usługi, u nas np, robimy pryzme na dwie przyczepy samozbierające, przyjmijmy ich wartość krone 170 tyś strautmann 210 tyś oczywiście były zakupione jako nowe, krone dodatkowo odwozi kukurydzę, tak więc jest wykorzystywana nie tylko do trawy, (belarką kukurydzy nie powieziesz) robimy tylko pryzmy, nigdy nie myśleliśmy o belach, (jedynie czasami kolega zwije nam słomę, bo jest łatwiej ją przechować). przyczepy nie są małe strautmann 35m3 pomieści 1 ha drugiego pokosu krone trochę mniejsza, ale nieznacznie, do pracy z większą wystarczał JD 6930 150km po górzystym terenie jeździł, zbierał i się śmiał, naprawdę ta przyczepa nie stawia dużych oporów na WOM jak i do jazdy, z krone latała kubota m135gx 140km 4 cylindry, też miała lekko, do robienia pryzmy wykorzystywane są 3 osoby, dwie wożą, jedna ubija pryzme, trawę kosimy etapami nie jest koszone wszystko na raz bo przy odległości ponad 10 km od pryzmy to z ostatniej trawy zrobiło by się siano, grabienie następuje dzień po skoszeniu, sprzęt jest dość wydajny, ogarnia to jedna osoba, pryzma jest otwarta nawet przez tydzień (7 dni bez zakrycia) czasami zdarza się deszcz, ale nigdy nie było problemów z ubiciem pryzmy, ani z psuciem się, nawet gdy była gdzieś dziura w folii, kiszonka jest badana, nie ma żadnych problemów, krowy także nie narzekają, koszt foli nie jest duży, zakup rolki na cały sezon (do 4 pokosów) to koszt około 5 tyś zł siatka jest droga, ale jest na parę lat, więc opłaca się, pryzmy obrzucamy oponami mi zajmuje to godzinę, ewentualnie dwie, dookoła okładamy pryzme workami z kamyczkami, i w zimę i lato nie ma problemu z odkrywaniem, worki też są na parę lat, wycinak kupiony nowy, zostawia ładną gładką ścianę, co sprawia że pryzma nie psuje się w głąb, wycięta kostka stoi u jałówek do 4 dni i też nie problemu z psuciem chętnie przebierają i zjadają, zrobienie takiej pryzmy zajmuje nam czas do półtorej tygodnia, gdzie sąsiedzi potrafią bawić się w bele dwa, trzy tygodnie, jeśli chodzi o usługi koszt jednej przyczepy to około 150 zł a zbierze sporo, reszta uzależniona jest od dojazdu ale koszt nie przekracza raczej 200 złoty, mam sąsiadów którzy robią i bele i pryzmy i coraz bardziej popularne staje się zbieranie trawy samozbierającą, ponieważ nie ma problemu z jakością paszy, co wpływa na jakość i ilość produkowanego mleka , co do kosztów robienia bel to takie szybkie obliczenia pokazują mi że na samą folie i siatkę musielibyśmy wydać około 20 tyś zł więcej w sezonie, nie licząc reszty, ale każdy robi tak jak mu się to podoba, po to mamy wolną wolę
hehe, niezłe łajno się tu zrobiło, zderzenie fanatyka cnh z fanatykiem kuboty, sam posiadam JD i kubote, jeden i drugi był nie raz w serwisie, nie ma ciągników idealnych, ale mi Kubota pasuje, po całym dniu pracy nie odczuwa się dużego zmęczenia, jest w miarę wygodna i prosta w obsłudze, to samo mogę powiedzieć o naszych jd, panowie zejdźmy na ziemię, nawet fendty czasem zawodzą