@Buszmen11 ja niecałe 20 ha uprawiam i na etacie jestem. Kiedyś jak koledzy wyżej pisali ojciec pół na pół ze mną robil. Teraz już ja ciągnę to na swoich barkach. Nie powiem ojciec, jeszcze autem podjedzie... Kupi coś jak na gospodarkę jak trzeba czy coś podjedzie załatwi. Wyciągnie ursusem jeszcze po dziadku nawóz na przyczepie, czy nasiona jak sieje pszenice... Jeśli chodzi o uprawę i zabiegi to już ja robię, ewentualnie dziadek jeździ jako pasażer ze mną. Poza tym pojdzie na lustrację pola jak nie mam czasu. Wyciągnie mi przyczepy ursusem jak kombajn kosi a ja w pracy( na mój główny ciągnik nie siada bo mówi że to nie jego świat), napuści czasem mi wody do opryskiwacza jak jestem w pracy, to jestem do przodu z czasem. Dzięki temu w niedzielę nie pracuje. Tak się kombinuje jak się ciągnie dwa etaty.