To ja skromnie ubezpieczyłem tylko na 7tyś z ha i odkąd pamiętam jak ubezpieczam to raz tylko 0,5ha za wymarznięty rzepak parę złotych dostałem a tak w rzepaku czy w zbożach nic i na bogato nie ubezpieczam bo to też koszty są.
Miałem dziś jechać na płatek ale patrząc na pogodę to w nocy tylko +5 ma być a rano +4 było to trochę za zimno i chyba się wstrzymam do poniedziałku. W ub roku i poprzednie lata to psukałem jak już duże łuszczyny były i dobrze było.
Ja niczym jeszcze nie psiukał i aż strach czymkolwiek prysnąć bo widać po polach i tu na forum co się dzieje jak pryśnięte i spierdolone pola pszenicy a tak na poważnie to mam prochloraz fenpropidynę azoksy i tebu i 1 zabieg trzeba zrobić.