Mój rzepak też jeszcze z tydzień a nawet kombajnista go oglądał co ma go młócić i dziś po stół pojechał bo kombajn zmienił i kupił bez stołu. Kombajnista mnie zapraszał co mi chyba nigdy się nie zdarzyło odkąd gospodarzę od kilkadziesiąt lat zawsze to trzeba było prosić żeby kawałek skosić bo w okolicy kombajnów mało i każdy pierw swoje kosił a ten swego ma tylko kilka ha.