Siałem fasolę we wtorek, która gość zaprawił w sobotę, 4 dni, chyba zbyt dużo wody bo zrobiła się jak na zupę i skurka zaczęła schodzić, miał to na wozie, pierwsze 1.5ha to była męka siać, zrywało skórkę i zamiast nasiona wypadać to przyklejaluly się, mielilo je przy końcu podróży na tarczy, wszystko stawalo i rwało kołki, pierwszy raz takie coś miałem, gdy poleżała na wozie to później już szło, wszystkie fasolę zaprawiane dzień wcześniej siało się normalnie, tylko ta jedna tragedia. W rozstawie 19.6 wysiałem 450kg na 3.5ha tego cuda