Czyli mocno upraszczając, chodzi ci o materialne odzwierciedlenie Boga. No cóż, jedni muszą dotknąć by uwierzyć, inni niekoniecznie. Jednych i drugich Jezus miłował tak samo.
I na tym koniec bo sprawa wiary jest rzeczą osobistą i według mnie nie podlegającą rostrzasaniu publicznemu.