Witek masz absolutną rację, na uprawnienia kombatanckie nasz marszałek na kocie nie ma szans, bo na żadnej liście do internowania, w przeciwieństwie do brata, nie widniał. Co bardziej dociekliwych może zastanawiać drobny fakt tak szczególnych względów, wziąwszy pod uwagę, że internowani byli opozycjoniści takich metropolii jak Bździny Małe czy inny Wąchock. Natomiast w Magdalenkowym ,,myśmy się z wami k... dogadali" i owszem postawił swoje trzy krzyżyki na listach obecności i protokole uzgodnień końcowych ale przeca nie na pierwszych stronach😪