Ciekawe podejście do sprawy, mające solidne podstawy
Na polecenie Kremla spółka zmniejszyła niemal do zera dostawy gazu do Europy. Jako że narusza to kontraktowe zobowiązania, Gazprom ryzykował, że zostaną przeciwko niemu wszczęte postępowania arbitrażowe, a potem i sądowe, a także ściągną z niego parę miliardów kary za niewypełnione kontrakty” - wątpliwości nie ma rosyjski niezależny ekspert Michaił Krutichin. Co innego, jeśli rury są uszkodzone niezależnie do wiedzy i działań dostawcy. I taką wersję Moskwa próbuje teraz narzucić. Jeśli operację przeprowadzili Rosjanie sprawnie, to trudno będzie o dowody, że to oni doprowadzili do awarii.