jutro coś wrzucę. Co do trwałości- ciężko powiedzieć- stal to to nie jest, ale w tym obiekcie nie ma klasycznego oparu i wilgoci więc myślę, że jak nie przejdzie nam nad tym tornado to trochę postoi;)
drewno z własnego lasu. Tartak trzeba było opłacić, ale szczerze nie pamiętam ile to kosztowało. Najdłuższe elementy konstrukcyjne (krokwie) mają 4,2m Wycinaliśmy najbardziej krzywe drzewa w lesie:)
W starej na jednej połowie dojarka na 6 stanowiskach, siódme stanowisko nie używane. Po drugiej stronie (małe drzwi po prawej) mamy 7 stanowisk, póki co jest tam 5 cielnych jałówek i krowa , którą niedługo zasuszamy. Plan jest taki, żeby z tych 7 stanowisk zrobić 2 kojce- porodowy i dla sztuk po wycieleniu, żeby kilka dni mieć je na oku.
@ Damian- popatrz po galerii, pod którymś zdjęciem jest opisane
@korbi- oczywiście, że wszystko z pozwoleniem Projektowałem sam, wykonanie kolektywnie, rodzinnie. Pomysł nie do końca mój, bo ja już coś podobnego nie raz widziałem, tyle że nie u nas.
eee, aż tak wspaniale nie jest, a pomysł też nie mój- w usa sporo takich kombinatorów jest co tanio budują. Być może jako jedni z pierwszych zaszczepiliśmy ten typ budowania w Polsce;)
@aras8593 Nie obiję nigdy ścian- budynek jest na to za niski, tam musi być świże powietrze, po zabiciu blachą latem byłaby masakra. Latem kolego to tą folię opuścimy minimum do połowy wys ścian. Póki nie każą nam płacić za świeże powietrze nie zamierzam go ograniczać krowom;)
mają dostęp do stołu paszowego całą dobę. Przeciągi są w zamkniętych budynkach w których otworzysz drzwi na obu końcach. Tu po prostu czasem wieje wiatr- ale to nie jest przeciąg;) temp w "środku" jest taka sama jak na zewnątrz. Luka pod drzwiami jest zasłonięta grubą przezroczystą folią- dlatego wygląda jakby tam była dziura. Górą jest dziura, kalenica póki co też otwarta (czekamy na lepszą pogodę, żeby to dokończyć )
każdy ma swoje kalkulacje. Wolałbym, żeby to była obora z pełnym dachem, ścianami bocznymi o wys minimum 3m, szerokim korytarzem paszowym, tyle, że jak piszesz, nikt nie gwarantuje dobrej ceny. Kolejna rzecz- co zrobisz z murowaną oborą na rusztach jak stwierdzisz, że zmieniasz profil produkcji lub likwidujesz gospodarstwo? To wszystko da się rozebrać- konstrukcja ogrzeje dom przez 3 lata;) a wyposażenie można sprzedać i pozostaje niewieli wybetonowany plac.
mazowieckie, okolice siedlec a więc wiem co to mróz i wiatr;) Mieliśmy póki co noce z temp około -15 i krowy tak bardzo zmarzły, że zwiększyły prod mleka( około 1l na sztukę na dzień) ;)część obornika potrafi przymarznąć, a oprócz tego nie widzę większych problemów. Moim zdaniem taniej się już nie da, a krowy robią mleko. Jeszcze musimy jakoś żywienie podciągnać i będzie dobrze:)
no właśnie tak też sobie to obmyśleliśmy.Producent w żadnej branż nie ma za dużego wpływu na ceny swoich produktów. Natomiast ma wpływ na koszty ich wytworzenia. Bozia po to dała nam ten duży organ między uszami, żeby z niego korzystać. Nie twierdzę że to co zrobiliśmy to najlepsze rozwiązanie na ziemi, ale jedno jest pewne- świeżego powietrza i światła słonecznego tam nie zabraknie, czego nie można powiedzieć o każdej oborze za miliony.
ściany w całym obiekcie są z siatki ogrodzeniowej i folii tunelowej zbrojonej. Jest duzo mocniejsza od zwylej folii na tunele. Taczką zabieram resztki dla jałówek. Paszę przywozimy to 2 razy na tydzień. Rury po lewej są zdejmowane, tak samo jak te deski które zapobiegają rozsypywaniu paszy. Po wyjęciu rur i desek cofam pod wiatę wycinakiem z kukurydzą i wrzucam przecięte na pół bele sianokiszonki. Potem zakladam rury i deski na miejsce i przez kolejne 3-4dni muszę tylko podrzucać paszę bliżej tak by krowy miały wygodnie jeść. Po skrócie tak to działa:)
póki co 18, miejsca jest na 24. Powinna być pełna latem bo mamy 5 jałówek cielnych. Poza tym w starej oborze stanowiskowej mamy 7 stanowisk na ewentualne krowy zasuszone i cielne jałówki.Jak pisałem pod innym zdjęciem, niewielkim kosztem można to powiększyç do 36 sztuk, lub dorzucając trochę więcej kasy-do około 50 legowisk.
@zlociutki- są tutaj od jesieni. wcześniej stanowiska- to była masakra, nogi poobcierane, jak byś nie dbał, były bardzo brudne, ciężko było komórki utrzymać w ryzach, latem duszno, zimą duszno...Póki co na zewnątrz jest duuuuużo lepiej. Sztuki, którym nie dawaliśmy już szans ze względu na nogi zregenerowały się i są nadal w stadzie. Lepiej się zacielają a komórki spadły do 170tys. ( pojedyńcze sztuki mają poniżej 50tys). Krowy jak widać na focie są czyste, duża w tym zasługa legowisk- piasek a na tym słoma( bela na 18 sztuk wystarczy z zapasem na tydzień)Wady: zimą część obornika przymarza( ale to nie jest wielki problem) przy tym układzie budynku musimy wyganiać krowy na zewnątrz aby wypchnąć obornik.ogólnie oceniam na duży plus. plan jest taki, by stopniowo to rozbudowywać i powiększać bez brania kredytów liczonych w milionach złotych.
z używaną dojarką przewodową która działa jak hala udojowa ( 6 aparatów) coś ponad 50k. Dokładnie nie wiem? bo w 95% budowaliśmy sami, dlatego nie jest idealnie zrobione- ale nie słyszałem żeby krowy narzekały na wystrój wnętrza- a wkońcu to one tam mieszkają
budowaliśmy sami- założenie,miało być tanio. I tak wyszło;) póki co jest ma 24sztuki ale da się dość niskim kosztem podwoić ilość miejsc. W przeliczeniu na legowiska koszt to jakieś 2400 za jedno miejsce. część legowiskowa ma szer 9m i długość 15m. Legowiska przy ścianach bocznych, środkiem idzie korytarz gnojowy szer 3m. Wiata paszowa jest przedłużeniem jednego rzędu legowisk, ma szer około 3m i długość około15m. korytarz gnojowy wzdłuż stołu paszowego ma szeokość od 4 do 7m ( ze względu na to,że płyta gnojowa znajduje się z boku budynku. Doimy w dotychczasowej oborze stanowiskowej na 6 stanowiskach- 6 aparatów.Co do poidła, mieliśmy -15 st. i nie było problemu,jedna z kulek delikatnie przymarzła, ale krowa dałaby radę ją wcisnąć