Prędzej czy poźniej musiało do tego dojść, owszem zachód robił wszystko aby mieć u nas rynek zbytu swoich przetworów, ale my specjalnie nie robiliśmy nic aby temu przeciwdziałać. Była chwilowa koniunktura na zboża to chłopy likwidowały hodowle bo po co sie męczyć jak można obskoczyć pola i lezeć bykiem w zimie. Błędem było nie uzależnienie dofinansowań z rozwojem czy utrzymaniem chowu, jakby taka kasa jaka poszła na lśniące zachodnie kombaje i ciągniki poszła na rozwój hodowli to moglibyśmy śmiało konkurować. A u mnie w koło sama magneteria obszarowa się zrobiła z nowiutkimi maszynami z programów modernizacyjnych, już nawet szlachcie nie chciało się specjalnie budowac własnych magazynów, swoje 3grosze dorzucił rząd idiotyczną walką z ASF gdzie walczono głównie z mniejszymi hodowcami pewnie po to by robić miejsce wielkim spółkom. Fakt może eksporterem i tak nie bylibyśmy, ale też nie rynkiem zbytu z połowy europy jak obecnie.
Mi to przypomina 17wiek, kiedy nasza magnateria myslała, że na eksporcie zboża bedzie żyć w dostatku po wsze wczasy, a wiadomo jak się to skonczyło.