Domyslam się, że atest i uprawnienia mają u siebie, uprawnienia to owszem mam ciągłość od lat, ale z atestem to ciekawa sprawa, bo tak się złożyło, że na siebie atestu nie mam od kilku lat, bo zwyczajnie kupiłem używany opryskiwacz ze świeżym atestem i jeszcze nie robiłem go na siebie. Owszem mam ten juz nie ważny atest na starego właściciela, ale równie dobrze mogłem ten opryskiwacz juz sprzedać z tym atestem (tak jak go kupiłem) i co wtedy? Pryskane było legalnie, ale atestu na mnie nie było... Jak tu czytam zrobienie tego nowego atestu i tak nie wiele wniesie bo trzeba okazać ten zaległy (już nie ważny sprzed trzech lat) i ten nowy już ważny? Pokręcone to, najprościej się jednak dogadam z sąsiadem, że od niego pożyczałem to ewidencja musi wtedy tylko u mnie być.