Do siostry w Sochaczewie też jednego roku pukają z tekstem cukierek albo psikus. Ta szuka i mówi że nie ma żadnych cukierków to szwagier mówi daj im ze dwie dychy i niech idą. Tak zrobiła. Za godzinę to samo cukierek albo psikus. Myśleli że inne to dała 10. A jak przyszli trzeci raz to ich chciała ciastem poczęstować co miała upieczone. Podziękowali więcej nie przyszli.