Bo do jazdy w terenie to są auta do tego przeznaczone. A nie wsiadam szofer wjeżdża w błoto i szarpie raz do tyłu raz do przodu i auto raz w roku na warsztacie , bo sprzęgło bo krzyżaki na wale bo skrzynia. Jak ja bym był szefem transportu w jakiejś mleczarni to bym kierowcą zabraniał wjeżdżać jak dojazd do basenu nie utwardzony. Jak nie stać na utwardzenie podjazdu to cza likwidować .