A ci co przez życie? Mój dziadek walczył w 39 i przeżył. Nikt go nie doceniał a on tego nie oczekiwał. Był dumny z tego że bronił ojczyzny. W czasie wojny poznał moją babcię Rosjankę z Odessy która też brała udział w wojnie. Ile ja się nasluchalem opowieści o wojnie choć teraz jeszcze też bym miał do niego mnóstwo pytań ale już ich nie zadam. A jak byliśmy go odwiedzić i przed śmiercią i leżak na łóżku to babcia siedziała przy nim i głaskała go po głowie płakała i mówiła "ty mnie nie zostawił tylko zabrał ze sobą do domu"