Ano. Każdego szkoda. Rodzice też. Tak że różnie to bywa. Czeba zakazać rękawy i powiedzieć "a co ja nie dam rady?". I moja małżonka nie ma rodzeństwa i jak jej mama umarła to tylko ja jej zostałem wsparciem. Ma jeszcze ojca na którego nigdy nie mogła liczyć tak jak i teraz. Jak nam się córka urodziła to mówiła robimy drugie żeby nie była sama.