koledzy w temacie działalności pozarolniczej, może coś doradzicie?
Mam problem z prowadzącą wniosek. Złożyłem wniosek na zakup piłołuparki do drewna i wagi samochodowej pod sprzedaż kruszyw piasku itp. I do tej pory wszystko ok.
Jednocześnie moja żona złożyła wniosek na zakup przyczepek samochodowych, lawety , bagażników na rowery ,przyczepki do transportu 10 rowerów i samych rowerów i jeszcze kilka innych rzeczy .Wszystkie zakupy w celu wynajmowania.
Teraz prowadząca wniosek wyrzuciła wszystkie przyczepki z wyjątkiem tej na rowery twierdząc ,że to transport i do tego nie można brać tej dotacji. Oczywiście pomysł z rowerami i ogólnie turystyką jej się spodobał. Tylko co z tego , przecież prowadząc wynajem nie można opierać się tylko na jednej dziedzinie, zwłaszcza w mojej okolicy " na końcu świata".
Skoro ten pomysł upadł , postanowiliśmy zrobić zmianę i wpisać minikoparkę na wynajem. Ceny tego sprzętu są wysokie i cała dotacja poszłaby na to.
Ale tutaj prowadząca znowu ma obiekcje . Twierdzi ,że będę wykorzystywał minikoparkę do załadunku tego żwiru itp . Powiedziałem , że do tego celu mam dwa ciągniki do wyboru z ładowaczami , nie brane na żaden PROW. Poza tym koparka nie służy do ładowania tylko do kopania. To też jej się nie podoba.
Okazało się że generalnie jest problem z tym ,że dwa wnioski spod jednego adresu wychodzą. Ale jak były te rowery to jej pasowało.
Bardziej się obawiałem ,że ta waga nie przejdzie a tu takie kwiatki. Po przemyśleniach powiedziałem jej ,że mogę zrezygnować z wagi , za to wziąć np trak do drewna , to powiedziała ,że to dwie takie same maszyny. Piłołuparka i trak to to samo!!! ch*j mnie strzela na tą babę.
Czy mieliście podobny przypadek? Czy możemy złożyć te wnioski a potem walczyć gdzieś wyżej ? Czy to nie ma sensu?