i tak piękny choć faktycznie to już 2 miesiące.mój 03 04 siany i jest dużo słabszy.Ostatnio dostał trochę deszczu i w niektórych miejscach dopiero będzie kiełkował.
tylko kilkudniowy deszcz ma szansę coś tu pomóc wg mnie.A tak poza tym to dajesz nasiona łubinu bykom tylko po śrutowniku/gniotowniku? Bo z tego co wiem to łubin ma jakieś związki trujące , które mogą szkodzić zwierzętom i trzeba go jakoś przetwarzać żeby znikły.
nie wiem jakiego tu plonu możesz się spodziewać,ale i tak lepiej wygląda niż moja siana 05 04.na 4 klasie wzeszła fajnie ale na gliniastych górkach nic nie wzeszło.Wreszcie popadało w nocy i odzyskałem nadzieję,choć nie wiadomo ile to pomoże.dało 13l/m.
tak czy inaczej niemal każdy samobójca postępuje egoistycznie zostawiając w żałobie rodziców,dzieci itd.rozumiem jeszcze jak z powodu ciężkiej choroby ktoś tak postąpi bo nie chce być ciężarem dla bliskich,ale każdy inny wypadek to jednak egoizm.Dla dzieci każdy choćby najgorszy rodzic to jednak rodzic.(Potem depresja i inne kłopoty wynikają z poczucia braku ojca/matki ,często dzieci biorą winę na siebie za śmierć rodzica .)Tak samo dla rodziców dziecko.
mój też jako główny ale na ok 100 ha zielonek (prasa,ładowanie bel,wcześniej głęboka ściółka i ponad setka bydła)i pierwszy raz padło przed 2000 godzin.plus słoma.zawsze łącznie ok 1500 bel,to trzeba się trochę nawciskać tego sprzęgła.
może wtedy to działało,ale teraz bez nawozów nie będzie wyników ilościowych.Bez deszczu tym bardziej.Niestety ilość plonów nie zawsze idzie w parze z zyskiem.Jest jeszcze ekologia i to trochę ratuje sytuację.
albo pić a nie jeść hehe
szkoda chłopaka,nie znałem go ,ale z jego wpisów to wyglądał na normalnego , spoko chłopa.Jednak pieniądze to nie wszystko i czasem jedna decyzja czy impuls kończy wszystko.A z drugiej strony ,tego kwiatu jest pół światu i nie warto dla jakiejś lali rezygnować z życia.Jak Cię nie docenia to kopa w d.
Aż mi się dowcip przypomniał
Poszedł głuchoniemy gość po "gumki" do kiosku i nie może się z kioskarzem dogadać więc kładzie 10 zł na blat i wyciąga "interes" ,na to kioskarz kładzie drugą dychę i wyciąga swojego.Po chwili zgarnia oba banknoty i wraca do pracy,ale widzi że niemowa coś tam macha rękami. A ten mu na to- No co? jak nie umiesz przegrywać to się nie zakładaj!.
tylko czemu od razu całe sprzęgło do wymiany? Nowa tarcza,łożysko i ewentualnie łapki a reszta się praktycznie nie zużywa.Chyba ,że popęka.
jakość materiału taka jaka cena,ale łożysko polecam wstawić z Ursusa c-380 lub pochodnych. Te najprostsze,bez żadnych stożków ani blach osłon.Jest grubsze i duużo bardziej wytrzymałe.Trzeba tylko cofnąć łapki maksymalnie i pilnować luzu co jakiś czas( co pół roku).Parę lat temu to zastosowałem i teraz sprzęgło wytrzymuje długo a wcześniej nawet co pól roku musiałem naprawiać.Raz oryginalne rozsypało się po dwóch tygodniach.
jak zawsze zabłysnąłeś inteligencją.
To zależy,czy w turze pracuje ciągle,czy tylko sporadycznie.Bo to że jest zamontowany na ciągniku nie znaczy,że sprzęgło zużyje się szybciej no i jakie prace wykonuje.Bo co innego jak się przerzuca big-bagi lub zboże łyżką a co innego jak obornik z głębokiej ściółki lub kiszonkę z pryzmy.
ja do swojego też już muszę się zabrać bo nie zawsze chce się zatrzymać hehe