A po co strajkowac i czas tracic.
Od 8 lat nie inwestoalem w obory, bydlaki. Tylko w ziemie i maszyny do niej. Wiec na szczescie nie mam noza na gardle.
Opasy skasuje. Krowy do poki jest oplacalnosc i nie ma ustawy podoje. A gdy i to zamorduja. To obsieje sie pola zbozem, rzepakiem, burakami, doplaty wezmie. I w koncu odpoczne. A nie ciagly zapierdol przy tym rogatym dziadostwie.