To samo miałem 4 dni temu u jałówki . Na drugi dzień po ociepleniu przyjechał lekarz bo myślałem że łożysko jej tak dokucza a lekarz patrzy że cała macica jest w pochwie i gdyby nie wąskie więzadło była by na zewnątrz zaszył ja dał antybiotyk i oksytocynę i na drugi dzień też żebym dał jej oksytocynę i chodził z nią po podwórku żeby macica wrzuciła na swoje miejsce ,tak zrobiłem ale niewiele widzę to pomaga bo nadal się gnie ale już nie prze . A jałówka jest bardzo młoda bo sama się zacieliła i poroniła w około 5 miesiącu.