W zeszłym roku na jesieni wystawiłam na OLX ogłoszenie sprzedam byka mm z dużym dolewem PI. Kiedy ogłoszenie niemal wygasło zadzwoniła do mnie kobieta. Od razu przedstawiła się jako osoba z branży telewizyjnej, poszukująca rodzin ze wsi do nowego programu. Od razu powiedziałam,że nie jestem zainteresowana ( nie będę się błaźnić na oczach całego świata), a odpowiedź była jedna.... to się na pewno pani będzie opłacało... płacimy za udział w programie ( aż 7 tys zł ), fundujemy pobyt przez te kilka dni nagrywania programu.... będzie pani mogła pójść do restauracji, kina, a nawet teatru, za wszystko płacimy... możliwość bycia w wielkim mieście...przyjrzenia się jak inni żyją,że jest inny świat... Pomyślałam ,że przestraszę ją ilością dzieci...Doskonale!! My takich rodzin szukamy! Naprawdę poczułam się urażona propozycją tej pani. To nie jest tak,że rolnik nigdy nigdzie nie był, a kino i teatr to zna tylko z legend. Niektórzy właśnie z miasta przenieśli się na wieś, z dala od wyścigu szczurów, smrodu spalin. Przykro się robi człowiekowi, jaki obraz rolnika mają inni ludzie
Dlatego bojkotuję i nie oglądam tego programu, ani zamiany "damy i wieśniaczki"