‹ wróć
Więcej takich artykułów znajdziesz na stronie głównej Onetu
Do komisji dotarł ponad 1 tys. sprzeciwów wobec kandydatury Georgescu, głównie związanych z jego antydemokratycznymi i ekstremistycznymi poglądami.
Decyzja o wyeliminowaniu Georgescu z planowanych na 4 maja wyborów prezydenckich prawdopodobnie pogłębi antyestablishmentowe nastroje w Rumunii i przyniesie korzyści skrajnej prawicy — stwierdziła agencja.
Sondaże wykazały, że gdyby Georgescu wystartował, zdobyłby 40-45 proc. głosów w pierwszej turze, co dałoby mu realną szansę na wygraną.
Do decyzji odniósł się Georgescu na portalu X. "To bezpośredni cios w serce demokracji na całym świecie" — napisał. "Została mi jedna wiadomość: jeśli demokracja w Rumunii upadnie, cały demokratyczny świat upadnie" — napisał i dodał "Europa jest teraz dyktaturą, a w Rumunii działa tyrania".
Kontrowersyjna kandydatura
Przypominamy, że politykowi zarzuca się próbę podważenia porządku konstytucyjnego, a także powiązania z radykalnymi ugrupowaniami.
Czytaj także: Rumuńskie władze mogą zablokować kandydaturę Calina Georgescu w wyborach prezydenckich. "To obrona suwerenności"
Rumuńska prokuratura postawiła zarzuty sympatyzującemu z Putinem Georgescu. Dotyczą one rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, wielokrotnego składanie fałszywych oświadczeń – m.in. dotyczących źródeł finansowania kampanii wyborczej i oświadczeń majątkowych – oraz udziału lub wspierania organizacji faszystowskich, rasistowskich lub ksenofobicznych.
Georgescu, który nie raz krytykował NATO i chwalił prezydenta Rosji Władimira Putina, a także rumuńskich faszystów z czasów II wojny światowej, zyskał dużą popularność na TikToku. Na krótko przed wyborami prezydenckimi dziesiątki tysięcy kont w aplikacji nagle się uaktywniło, a jedno z nich zainwestowało 381 tys. dol. (ok. 1,5 mln zł) w promocję kandydata. Według rumuńskiego wywiadu stała za tym Rosja.