Witam mam taki problem ze wspomaganiem, że cieknie mi olej z pompy wspomagania z pod tego dekielka co jest na śruby przykręcony... Tam jest jakaś uszczelka czy oring ??? I mam taki problem jeszcze że cięzko sie na miejscu kręci prawie jest to nie mozliwe... W 5211 serwo działa jak marzenie, jak orbitrol... Natomiast z silnikiem jest taki problem że cięzko pali ( pali troszkę lepiej jak sie go przepompuje ale NIEZNACZNIE), kopci na jasno niebiesko, nie ma takiej mocy jaka powinna być w tym ciągniku, OLEJU NIE BIERZE, na zimnym silniku po odpaleniu nie da sie jechać, jak się nie trzyma na gazie bo lekko się popuści pedał sprzęgła a on zaraz gaśnie, nie idzie go tez rozpędzić z małych obrotów na polu ( w kultywatorze 2,1 m cięzko to zrobić z obrotów ok 1200 bo go muli, trzeba dodać gazu tak na 1500 minimum i wtedy jakoś jedzie na 3 biegu nie ma mowy o jakiejkolwiek robocie, bo się dusi i spada z obrotów, dodam, że mam w nim koła z tyłu 16.9R28...) W silniku słychać na którymś garze stuki, jak się rozgrzeje słychać już mniej, ma problem w transporcie z przyczepą 4,5 t załadowaną żytem ... silnik także pracuje nie równo, kopci na jasno niebiesko niezależnie od temperatury silnika ( jak jest ciepły to dymi ale troche mniej, a na zimnym totalna lokomotywa, dla porównania mam 5211 on na zimnym tak do 65 stopni kopci na niebiesko , później już bezbarwne spaliny niezależnie od obrotów i obciażenia). W pługach 3 zwykłych polskich radzi sobie gorzej od 5211 mimo ze ma przedni napęd...Za wszelką pomoc dziękuję Dodam jeszcze że korygowałem niedawno kąt wtrysku, dałem do roboty głowice ( 2 były pęknięte, więc kupiłem nowe ), tłoki mają komorę 54 mm, zmieniłem też pompkę zasilajacą bo ciekła i nie trzymała cisnienia... stan ciągnika poprawił się ale na taki stan, jaki opisuję powyzej ( wczesniej NIC nie dało się nim robić)