Witam Tak czytam ten temat i wypowiedzi co nie których ludzi są tak bezsensowne że to poważnie grozi uszczerbkami na zdrowiu. Ja do nie tak dawna wszystko orałem bo tak starsi i "mądrzejsi" ludzie kazali i tak przewalałem te piaski tym pługiem. W pewnym momencie postanowiłem spróbować czegoś innego. W zimie zbudowałem mały agregat ścierniskowy niestety nie posiadam na chwilę obecną ciągnika większej mocy więc wszystko robiłem pod to co miałem. Ale do rzeczy po żniwach wjechałem właśnie tym agregatem warunki wręcz idealne. Efekt nie powiem nie było źle ale szału też nie było. Oczywiście uprawiane płytko jakieś 5-7 cm. Za jakiś miesiąc ruszyłem zwykłym starym kultywatorem z wałkami aby zniszczyć wschody badylka i samosiewów. Następnie przed samym siewem poszła talerzówka ale nie po osie tylko tak aby przemieszać te resztki które pozostały z ziemią i wyrównać pole. Następnie siew tego się obawiałem stary Poznaniak bez docisku tylko z ciężarkami ale o dziwo nawet się nie pchało i włóka za siewnikiem i tyle. Ludzie patrzyli jak na wariata. Kto nie jechał to stawał i zaczynało się filozofowanie. A czemu nie orzesz jak to wygląda nic z tego nie będzie itd itp. Sam przyznam że zrobiłem ten eksperyment z wielkiej ciekawości a dwa orka na tym właśnie kawałku to była mordęga. Nie dość że pod górkę to jeszcze jest nachylenie ponad 15-18% i taka mozaika ziemi że hej. Zapomniałem dodać że przed talerzowaniem rozsiałem nawóz. I teraz efekt. Co do kosztów to paliwo, czas i co tam jeszcze by było to nic w porównaniu z zaoszczędzonymi nerwami podczas orki to nic. Zima jaka wówczas była nie należała do najłaskawszych. W mojej okolicy przezimowało około 20% ozimin przeważnie żyto. Co się okazało u mnie na poletku doświadczalnym? Moje pszenżyto ocalało. Po odpowiednim dokarmieniu i ochronie z 50 arów zebrałem ok 4 ton zboża. Ale nie to było najważniejsze miny sąsiadów i niedowiarków były bezcenne. Było to jakieś 5 może 6 lat temu. Od tego czasu to pole nie widziało pługa efekt jest taki że struktura gleby zmieniła się. Jak wcześniej warstwa żyzna miała jakieś 15 cm tak teraz są miejsca że sięga nawet do 25 cm. Na polu jest wilgotno może nie wygląda ono jakoś rewelacyjnie ale co tam. W tym roku chcę rozsiać wapno po żniwach i tak się zastanawiam jak i czym je póżniej wymieszać. Czy robić tak jak do tej pory czy jakoś inaczej. W tym roku mam nadzieję że uda mi się już wprowadzić tę metodę uprawy na wszystkich gruntach u mnie w gospodarstwie gdyż do tej pory doprowadzałem ziemie do kultury czyli perz, perz i jeszcze raz perz. Kiedyś chciałbym spróbować swoich sił ze strip tillem ale jak narazie jest jak jest i nie ma co marudzić.