Tu sie nie do końca zgodzę. Kwiecień masakrycznie suchy i gorący, myślałem że już po plonach na rzepaku i pszenicy. Maj bardzo mokry i mroźny, ale dzięki majowi rzepak odżył. Tam jest 4b może 5 klasa ale to jedno z najgorszych pól u mnie. W tamtym roku 3 tony pszenica Euforia dała, też efekt mrozu i suszy.
Teraz plony rzepaku zalezą od 3 trzech rzeczy, na wodę i pogodę nie mamy wpływu, na szkodniki nam zakazali dobrych środków stosować, jedynie fungicydami możemy poszaleć.
W tamtym roku szkodnik zrobiony dosłownie idealnym momencie, tanim środkiem, fakt że drugi ciągnik na polu musiał być do wyciągania.
Piotio, tebu, Caryx 1,2 l/ha , potem płatek -początek kwitnienia, kwitnienie i strąk, w sumie 6 oprysków wiosna. Koszt wszystkiego max 500 zł.
Jeszcze jedno to rzepak z moich nasion 3 odmiany, w tym 2 hybrydowe.
W tamtym roku bez strąka i jak w okolicy 2,5 było to u mnie 3,1 średnio, plus mróz odszkodowanie. 800 kg.
Jak wszedł Pictor to mnie namówili na niego, rzepak bez nadziejny. po roku przedstawiciel akurat przyjechał na pole jak kosiłem rzepak i jak go zobaczył to tylko zaklnął i spytał sie czym pryskałem bo nigdzie nie widział tak zdrowego rzepaku. A ja tanim Alertem 375 i rzepak zdrowy i sypał.