W poszaleniu nie widzę frajdy.
Przykładowo pobranie próbek glebowych, lustracja pól, obcięcie jak i spryskanie krzaków opryskiwaczem spalinowym przywiezienie obciętych gałęzi, przed pracami znalezienie punktów granicznych które nie są dobrze widoczne.
Na pole zawieźć różne rzeczy, klucz, śruba, przewód do pompowania.
Wiadomo jak go nie było to człowiek też sobie radził😉.
Nie robię nim setek kilometrów ale zawsze gdzieś się kręci w okresie prac w polu i wegetacji roślin.