Po ośmiu latach użytkowania pługa nie widzę przesłanek które by przemawiały za tym, aby nie zmieniać szerokości orki podczas pracy. Więcej - teraz to sobie nawet nie wyobrażam jak orałem wcześniej bez regulacji szerokości roboczej pługa. Słup na środku pola lub wykańczanie od granicy to pestka. Poza tym jaki byłby sens wprowadzania usprawnień typu GeoPlough X?
Kolega do Pol-Agry po czerwonym dywanie wchodzi, rozsiada się w fotelu jak lord i mówi: Ryszardzie podaj mi piwo Co do kombajnu - piękna maszyna, niech chodzi bezawaryjnie.
Zmieniamy na większy. Prawdopodobnie 6 cylindrów, ale ostatecznej decyzji jeszcze nie podjąłem. Co do ciągnika to jest w 100% sprawny, żal sprzedawać ale z sentymentu trzymał nie będę. Trzeba iść do przodu.
Ciągnik ma 4390 godzin przebiegu, ale mam jeszcze orki do skończenia więc 10-15 godzin dojdzie. Co do ceny to muszę się zorientować za ile go wystawić.
Jeśli ktoś ma gospodarstwo o powierzchni np 2 tysiące hektarów (a w Polsce mamy i większe), to nie będzie tego uprawiał T25 tylko potrzebny mu koń jak na foto.
Bez obrazy, ale taką gaśnicą można pety dogaszać, a nie na ciągniku mocować. Do traktora powinna być zamontowana gaśnica 6 kg - wtedy jest szansa, że coś zrobisz.