odpowiadam na wcześniej zadane przez siebie pytanie. Na zgłęboszowane łubinisko wjechałem broną kompaktową z wałem packera. pole wyglada jak po orce i uprawie zero resztek łubinu mimo ze to cięzka glina i sucho u nas jak psi. najgorsze w uprawie było tylko to ze głębosz szedł w poprzek a teraz trzeba było sie troche potrzaść w papaju ale myslę ze ziemia sie za to odwdzięczy. siew będzię wykonany tak samo ,polete z nawozem i na brone kompaktową zaczepie siewnik. Sucho u nas jak nie wiem wiekszośc okilicznych pukała sie w głowę jak głęboszowałem w susze i wywalały sie bryły. teraz nie żałuję ani złtówki na paliwo i maszyne. Oni nie mogą zaorać pługi nie wchodzą wiekszośc ścierni nadal lezy nie ruszona a ja lekki deszczyk i jadę z siewem.