Mi chodzi o to, że krowy HH bez budynków na samej objętościówce mają płodność około 90%. LM na tej samej paszy i pod gołym niebem miał około 60%. Przy tym poziomie kosztów nawet droższa cena za odsada powodowała, że było to całkowicie nieopłacalne. Tam skąd kupowałem jałówki średni przyrost buhajków na tuczarni był 1,6kg/dzień więc rosną lepiej niż byle jaki LM. Ale pewnie są stada LM gdzie też jest tak duży przyrost dzienny. Dla mnie najważniejsza zasada to co roku jedno ciele od krowy bo utrzymanie cały rok krowy jest najdroższe. Gdyby w każdym stadzie wprowadzić zasadę że krowa po 3 miesiącach po ocieleniu ma byc cielna a jak nie to rzeźnia to ile stad by zostało? Generalnie w polskich stadach płodność to dramat.